patience

czynność zwana pakowaniem zawsze (zawsze!) sprawia mi więcej problemu niż to wszystko jest warte. kiedy już będę bardzo bogata, wredna i rozpieszczona dobrobytem, pierwszą osobą jaką zatrudnię będzie na pewno ktoś, kto zajmie się pakowaniem moich walizek. póki co, muszę radzić sobie sama, o zgrozo... jedyne co mnie pociesza to fakt, że celem podróży jest Kraków. do zobaczenia!

packing my suitcase always (always!) causes more problems than it's all worth it. one day, when i'll finally be a very rich, mean and spoiled woman, i'd surely hire a person who could deal with packing my own suitcases, for sure. meanwhile, i have to do this by myself, damn... the only thing that makes me happy is that my trip's destination is Krakow. see you soon!

9 comments:

  1. ja teraz jade w bieszczady z samymi facetami, zazdroszcze ci tego krakowa.

    ReplyDelete
  2. sama sobie zazdroszczę ;D udanego wyjazdu w Bieszczady :)

    ReplyDelete
  3. też nie znoszę się pakować:)

    ReplyDelete
  4. ewa: dziękuję, to wyjazd na studia ;>

    black pearl: chyba większość z nas ;)

    ReplyDelete
  5. Ja jak już będę bardzo bogata, wredna i rozpieszczona dobrobytem, to nie będę wyjeżdżać bez walizek :D
    Udanego wyjazdu, pozdrawiam.

    ReplyDelete
  6. Ustrzyki stolicą Bieszczad są!

    ReplyDelete
  7. emily: no bez walizek się chyba nie bardzo da ;D

    distant: hmm ^^

    ReplyDelete
  8. I bardzo, bardzo dobrze! ;)

    ReplyDelete

bo, jak mówią, liczy się jakość, a nie ilość.