chcieć to (nie) móc.

trochę wody upłynęło odkąd ostatni raz się tutaj rozpisywałam, więc nie za bardzo wiem jak to się robi ^^ ale tak poważnie mówiąc, wróciłam, żeby co nieco od siebie dla Was jeszcze pozostawić, szczególnie, że nadchodzą Święta, a chcę Wam życzyć: wesołych Świąt, owocnych przemyśleń na nowy rok, cudnych prezentów pod choinką i wszystkiego najlepszego :)

natomiast jeśli chodzi o poniższe zdjęcia, zostały zrobione na dwóch krakowskich imprezach, w których uczestniczyłam ze znajomymi (było ich więcej, ale tylko podczas dwóch miałam okazję zostać uwiecznioną na zdjęciu). jako, że czuję się jeszcze choć troszkę szafiarką, to napiszę w co byłam wtedy ubrana (tak na marginesie, lustrzanka robi takie zdjęcia, że aż chce mi się na siebie patrzeć, jeśli w ogóle się na nich poznaję ;) ja chcę lustrzankę!). na pierwszym zdjęciu mam na sobie kombinację dwóch tiszertów, z Cubusa jaśniejszy i z Bershki ciemniejszy, a dodatkowo jegginsy z Terranovy. drugie zdjęcie to ja w tunice z C&A i legginsach z tego samego sklepu. niewiele widać, ale zawsze to coś.

na blipie wspomniałam już, że chciałabym wrócić do prowadzenia bloga, jednakże nie mam ani aparatu, ani fotografa, co jest raczej wymogiem koniecznym do spełnienia jeśli się chce blog prowadzić... czyli jednym słowem - sprawa się rypła.

/it's been a while i wrote something here last time. i'm back to wish you everything best in the Christmas time: lots of love, beautiful gifts and wonderful atmosphere around you. as it comes to the photo below, it shows my two outfits from two parties i've attended during the last two months (there were many other parties, but i got photographed only on two of them ;)). i am still feeling like fashion blogger, so i'm going to write something more about my outfits. in the 1st photo i'm wearing two tops, the lighter one is from Cubus and the darker is from Bershka. and in the 2nd photo i'm wearing C&A tunic over the C&A leggings. this is it. btw, i'm in love with the quality of these pics, i want to have the same camera :D what's more? recently i came to the conclusion that i'd really love to return to blogging, but i don't have a camera and a photographer, so... it seems i can't start blogging yet. and it sucks.

with big kisses and thanks for keeping in touch (thanks Lynette). Baśka/

z serdecznymi podziękowaniami za maile (Ci, co pisali, będą wiedzieć) :*

keep in touch

przykro mi poinformować Was, kochani czytelnicy, ale z powodu czynników zupełnie ode mnie niezależnych, muszę bloga opuścić. nie chodzi tutaj o brak fotografa, bo sami wiecie, że jakoś sobie z tym zawsze radziłam, ani o to, że zbliża się przeprowadzka moja na studia (i też brak fotografa), bo z tym bym sobie poradziła. jednakże w życiu nie zawsze wszystko wychodzi tak, jak się chce, żeby wyszło.. "wyrób szafopodobny" był świetną zabawą, (zabrzmi to bardzo sztywniacko, ale prawdziwie) mój styl dzięki temu ewoluował i poznałam cudne osoby, z którymi chciałabym ewentualnie jakiś kontakt zachować (Balbinka, Łucja, Kotowa...), mailowy czy jakiś inny, ale JAKIŚ :) nie wykluczam jednak powrotu, jeśli okoliczności przyrody (i inne) będą mi sprzyjać. życzę Wam wszystkiego co najlepsze i dziękuję za uwagę :*

PS - i na pożegnanie uchylę rąbka tajemnicy prosto ze studenckiego frontu, czyli: moja studencko-krakowska kuchnia, kawałek pokoju i widok z balkonu. ahoj!

/it's so hard for me to inform you, my dear readers, that i HAVE TO leave my blog for reasons that do not depend on me. and it's not because of the lack of photographer (you know i can deal with it somehow) or my moving to another city, i would get over it too. anyways, life is brutal and not everything goes well or just as we would like it to be.. "wyrób szafopodobny" was a great pleasure for me, (it will sound too seriously, but truly) my style has evolved and i met wonderful people here, whom i'd love to keep in touch with (Ambroisine, Ariella, Tisserendipity...), just some contact :) however, i am not definitely excluding a return to the blog, if all the circumstances favour me. then, i wish you all everything best and thank you for your attention :*/

kolorowe jarmarki


Image Hosted by ImageShack.us
Image Hosted by ImageShack.us
[photos by Milena]
jakie to szczęście, że nie schowałam do jakiegoś głębokiego wora tej białej bluzki, bo teraz przydała mi się w sam raz do stworzenia tego warstwowego zestawu. kiedyś użytkowałam ją dość często, ale w końcu wydała mi się zbyt "elegancka". jednak ma ona w sobie coś z romantycznego stylu retro, koronki i tym podobne dodatki. PS - Dziękuję serdecznie Imogen, od której otrzymałam blogowe wyróżnienie :)

/i am so glad i didn't finally throw out this white shirt because now i can use it in the layered outfit. i used to wear this shirt so many times in the past, but one day it seemed to be too "elegant" for me. however, it is also a bit romantic and retro and i love that. PS - Big thanks to Imogen who gave me the award :)/

thrifted tunic & shirt; reserved vest; DIY bracelet; clara barson boots

green green grass


Image Hosted by ImageShack.us

[photos by my sis Milena]
już nie będę się dzisiaj rozpisywać o tym, że pogoda zawsze jest piękna, kiedy ja wychodzę z domu w rajstopach i grubym swetrze... już nie będę narzekać na słońce (!), bo mogłabym jeszcze przypadkowo wykrakać deszcz... napiszę tylko, że dzisiejszy zestaw jest naprawdę przeze mnie ukochany. bo wygodny, bo zielony, bo lekko warstwowy, no i z elementem panterkowego szaleństwa. i uwaga! mam na sobie botki na obcasie. w nich mam jakieś 180 cm wzrostu, co jest komiczne, jeśli wziąć pod uwagę, że moje koleżanki są dość niskiego wzrostu (średnio 165 cm)...

/ok, then i will not write anything about how the weather changes every time i go out wearing tights and a warm sweater... and i will not complain about the sun (!), because i could accidentally attract the rain... well, i will just write that i really love today's outfit. because it's very comfy, green, with layers, and of course with an accent of leopard print. and attention, please! i am wearing these heeled booties. i am about 180 cm tall in them, which is very comic, because most of my friends are about 165 cm.../

DIY skirt; oasis cardigan; clara barson boots; troll bag